RELACJA Z WARSZTATÓW Z JOANNĄ SADZIK 21.01.2019

W miniony poniedziałek na spotkaniu Busoli miałyśmy okazję poznać kolejną wyjątkową kobietę – Joannę Sadzik (Stowarzyszenie “Wiosna”, Szlachetna Paczka). Kiedy Joanna dzieliła się z nami swoją historią o tym co ją kształtowało – o harcerstwie, o przywiązaniu do „dobrej rady”, że powinna zostać dziennikarką, o odmiennej wizji rodziców na jej wybory zawodowe – wiele z nas mogło się z nią utożsamić. O podróży od bycia „inteligentną sierotą” (cyt. Joanna Sadzik) do miejsca, w którym zarządza firmą i stowarzyszeniem.

W opowieści Joasi przebijał się ważny czynnik, który kierował jej kolejnymi krokami – wartości. Bo w trudnej sytuacji musiała sama przed sobą przyznać, że bardziej niż ideę pracy jako dziennikarka ceni niezależność finansową. Bo mając już rodzinę i dwójkę dzieci zdecydowała się odpowiedzieć na swoją potrzebę i poświęcić czas na rozwój osobisty. Coś, co mogło pozornie wyglądać jak rezygnacja z jej idei w istocie było czymś o wiele większym – otwarciem na nowe, autentyczne wartości pojawiające się w jej wnętrzu. Te wskazówki zaprowadziły ją aż do zarządzania Stowarzyszeniem „Wiosna” – miejsca, w którym realizuje wszystkie swoje wartości.

Uczestniczki pytały o to, co zrobić żeby nie zostać złym szefem. Joanna pokazywała w
odpowiedzi jak niewiele trzeba, żeby zrobić komuś krzywdę i – co gorsza – w ogóle się o tym nie dowiedzieć. Bo mając pozycję szefa wystarczy „zły dzień” i nieodpowiedni ton w rozmowie. Pracownicy bardzo rzadko wracają do takiego szefa z informacją zwrotną o tym, że jego sposób komunikacji jest dla nich trudny. Możemy stymulować uzyskiwanie takich informacji zwrotnych np. poprzez ocenę 360st. (narzędzie uzyskiwania anonimowego feedbacku od współpracowników i klientów). Warto też znaleźć sobie w otoczeniu tzw. „stańczyka” – osobę, która poprzez obśmiewanie naszych zachowań uświadamia nam nasze błędy. Jako ważną cechę szefa Joanna wskazała pokorę i umiejętność przyznania się do błędów. Ale też dawanie sobie samej zgody na gorszy dzień i bycie w danym momencie średnim szefem.

Zapytałyśmy też Joasię o stawianie granic osobom toksycznym. W odpowiedzi usłyszałyśmy pytanie: a dlaczego się na to godzisz? Co ci to daje? Może coś, do czego trudno się przed sobą przyznać. Np. nie chcesz, żeby ludzie Cię znielubili. Wolisz już toksyczne relacje niż to. Albo do tej pory odwdzięczasz się za przysługę wyświadczoną przez tę osobę przed laty?

Relację przygotowała Ania – jedna z uczestniczek.